Po tych 2 miesiącach moge stwierdzić, że studia mi się podobają \o/
Fajnie jest sie budzić rano i mieć tą świadomość, że nikt sie nie sapnie jeżeli nie pójdę sobie na nudny wykład, spóźnię się na ćwiczenia lub w ogóle nie rusze tyłka z wyra, bo nie bedę chciał/nie będę w stanie/bo ktoś przesadził z lokalnym polem grawitacyjnym :)
Pomijając fakt kół i egazminów - to ta mniej fajna część - na które trzeba się faktycznie uczyć, traktowania studenta jak idioty (choć tutaj po części jest troche racji ;), póki co mi sie podoba. Choć prędzej czy później będę sobie pewnie pluł w brodę za to co napisałem, o!